W dzisiejszych czasach rządzą nami social media i elektronika. Za czasów Roberta, dzieci bawiły się na podwórku i na świeżym powietrzu kształtowały swoje charaktery. Piłkarz wyjawił, że obawia się przyszłości i tego, że Klara wsiąknie w wirtualny świat:
Ciężko będzie, widzę to już po mojej córce Klarze. Jest malutka, ale już lgnie do telefonu. Wiem, że tego nie przeskoczę. Ale dla mnie prawdziwe wspomnienia do podwórko i wszystko, co tam się działo, nie gry na konsoli, chociaż w moim dzieciństwie były już komputery - zdradził w książce "Krótka piłka"
Jego własne dzieciństwo było wolne od pokus, które niesie świat Internetu. Zawsze lubił sport, a na podwórku zawierał przyjaźnie, które przetrwały niemal całe życie:
Mieliśmy ogródek, zaraz obok boisko w Lesznie, gdzie mogłem spędzać całe dni. Niedaleko las; wychowałem się, latając po lasach. Dzieciństwo wspominam bardzo dobrze. Gdybym go nie przeżył w taki sposób, strasznie bym żałował. Tych zabaw w chowanego w lasach, ciągłego łażenia po drzewach. Albo tych naszych wypadów w nieznane, rozpadającą się motorynką, którą później trzeba było wielokrotnie pchać - wspomina piłkarz w rozmowie z Mateuszem Borkiem i Cezarym Kowalskim
Podzielacie jego obawy? Myślicie, że social media i elektronika zabierają dzieciom radość z bycia dziećmi?