Dziś zostałem poinformowany przez Paulo Sousę, że chce rozwiązać za porozumieniem stron kontrakt z PZPN, z powodu oferty z innego klubu. To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, niezgodne z wcześniejszymi deklaracjami trenera. Dlatego stanowczo odmówiłem - napisał Cezary Kulesza na swoim Twitterze.
Trener został zasypany niepochlebnymi komentarzami napisanymi przez kibiców, którzy wierzyli, że uda mu się poprowadzić drużynę na nadchodzących Mistrzostwach Świata. Jak donosi Super Express, Paulo został obciążony karą w wysokości 2 milionów złotych, za niedotrzymanie warunków umowy. To jednak nie wszystko:
Paulo Sousa przeleje na konto Polskiego Związku Piłki Nożnej aż dwa miliony złotych! Na tyle bowiem Cezary Kulesza i jego ludzie wycenili odszkodowanie z tytułu przedwczesnego i kompletnie nieplanowanego rozstania z selekcjonerem. A to nie koniec. Kolejna dwa miliony złotych zostaną przez PZPN zaoszczędzone, gdyż Paulo Sousie oraz całemu jego portugalskiego sztabowi nie będzie trzeba wypłacać wynagrodzeń aż do baraży włącznie, do kiedy obowiązywały umowy - poinformował tabloid.
Robert Lewandowski nie ukrywa, że był zaskoczony decyzją Paulo. Przed kamerami Viaplay zdradził, że na początku nie wierzył w doniesienia mediów o rezygnacji trenera:
Sam zastanawiałem się, czy to są jakieś medialne ploteczki, czy coś faktycznie jest na rzeczy. Chyba dzień później to się oficjalnie stało. Byłem w Dubaju, więc nie czułem potrzeby, żeby dzwonić do trenera. To jakby nie jest moja decyzja, tylko jego.
Piłkarz skrytykował decyzję Sousy. Co najbardziej go dotknęło?
To, jak to zostało rozwiązane, pozostawia wiele do życzenia i chyba w tej całej sytuacji to jest najgorsze. Z drugiej strony jestem zawodnikiem, który dwa dni później myśli co zrobić, żeby było dobrze.
Lewandowski stara się jednak patrzeć optymistycznie na przyszłość:
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wiemy, o co gramy. Oczywiście nie oczekujemy, że to nie jest czas i miejsce na jakieś wielkie zmiany. Chyba najbardziej nas wszystkich boli to, jak to zostało medialnie załatwione. Trzeba patrzeć w przyszłość i na to, co przed nami.
Zgadzacie się z Robertem?