Wcześniej naprawdę miałem problem ze słodyczami. Jadłem je każdego dnia. To był automatyzm: organizm przyzwyczaja się do dużych ilości czekolady. I woła: "Hej, a gdzie moja czekolada? Potrzebuję jej!". Ale jeśli odzwyczaisz organizm, nie będzie już się domagać. Tak samo jest z napojami i wszystkim innym - wyznał Robert w niemieckiej prasie.
Jednak piłkarz nie zrezygnował ze słodkości całkowicie. Raz lub dwa razy w tygodniu zdarza mu się zjeść deser. Co ciekawe, je go przed daniem głównym.
Słodycze trawione są szybko. Podobnie jest z zupą, której też nigdy nie jem na końcu. Mięso potrzebuje więcej czasu. Gdybym jadł słodycze na końcu i mieszał je w żołądku z proteinami, to proces trawienia nie przebiegałby tak, jak powinien
Widać, że teraz kwestie zdrowotne są dla niej najważniejsze. Tak trzymać!