O zachowaniu Roberta Gonery podczas wiosennej ramówki TVN mówili wszyscy. Aktor usiadł na podłodze, zamiast zająć miejsce na widowni, a gdy Dorota Wellman potknęła się o niego, powiedział: "Uważaj, babciu". To jeszcze nic. Aktor poważył się również na określenie Magdy Gessler mianem "bufetowej", co wywołało niemałą sensację. Okazuje się, że jego zachowanie miało podłoże nerwowe.
Aktor ma problemy psychiczne, choć wydawało się, że wyszedł już na prostą. Stres związany z utratą Korony Królów, która była jego głównym źródłem dochodu sprawił, że Gonera podupadł nieco na duchu. Postanowił więc zgłosić się po pomoc do specjalisty:
Myślicie, że stanie na nogi?