Nie mogła tego znieść i cały czas histeryzowała. W końcu zaczęła go kontrolować i nachodzić go w pracy. Uznał więc, że to za wiele - wyznał informator w rozmowie z Faktem.
Mówi się, że ta sytuacja jest na rękę Kayah, byłej żonie Rooyensa. Według tabloidu gwiazda od początku twierdziła, że Wołejnio nie jest dobrą partią dla niego. A wy żałujecie, że to już koniec romansu Kasi Wołejnio i Rinke Rooyensa?