Rafał Szatan wystosował apel do PiS‑u. Nie zabrakło cierpkich słów. Poszło o duże pieniądze
Pandemia koronawirusa cały czas przybiera na sile. Od marca tego roku, kiedy w naszym kraju odnotowano pierwszy przypadek choroby, cały czas zmagamy się z rosnącą liczbą zachorowań. Polska ma już za sobą kilkutygodniową kwarantannę i szereg obostrzeń, które zostały wprowadzone wiosną. W pierwszej kolejności zamknięto szkoły, galerie handlowe, oraz ośrodki kultury. Te osoby, które miały możliwość pracowały zdalnie. Po kilku miesiącach wydawało się, że sytuacja jest stabilna.
Niestety wraz z nadejściem jesieni nadeszła druga, znacznie groźniejsza fala epidemii. Nowych przypadków przybywa wręcz lawinowo, a w ciągu kilku ostatnich dni kolejno przybywało ponad 20 tys. chorych. Ze względu na to rząd zdecydował się na przywrócenie zniesionych wcześniej restrykcji. Ponownie zaczęto od ograniczenia działalności szkół. Liczba chorych jednak nadal rośnie, a obostrzeń przybywa. Wczoraj premier Mateusz Morawiecki ogłosił najnowsze ustalenia rządu. Ponownie zamknięte zostały galerie handlowe, a także placówki kultury. Zamknięto kina i odwołano wszystko spektakle teatralne, oraz koncerty.
Rafał Szatan apeluje do premiera
Kolejne restrykcje tak samo, jak wiosną uderzyły bezpośrednio w artystów. Niestety podczas ostatniego lockdownu przez kilka długich tygodni pozostawali oni bez pracy. Teraz historia ponownie się powtórzyła i aktorzy, oraz wszystkie inne osoby związane z branżą zostali bez pracy. Bardzo głośno wyrażają swoje niezadowolenie i komentują decyzję premiera. Bezpośrednio do Mateusza Morawieckiego postanowił zwrócić się Rafał Szatan. Mąż gwiazdy M jak Miłość domaga się rekompensaty,
No i... Pograliśmy sobie spektakle i koncerty. Panie premierze, skoro rząd jest w stanie zrekompensować straty za kwiaty, to domagam się rekompensaty za niegrane spektakle i koncerty! Za wszystkie bilety, wszystkie straty związane z waszymi decyzjami! He... a kościoły nadal otwarte.
Rafał i jego żona Basia po raz kolejny zostali pozbawieni pracy, nic więc dziwnego, że aktor martwi się o swoje finanse. Najnowsze obostrzenia mają obowiązywać do 29 listopada. Sytuacja cały czas jest jednak bardzo dynamiczna i jeżeli liczba chorych nadal będzie wzrastać, rząd zdecyduje się na przedłużenie ograniczeń.