Rozstałam się z Sebastianem około trzy tygodnie temu. W planie było powiedzenie tego wspólnie (…) Komuś zależało na tym, aby uprzedzić jakikolwiek mój komunikat, tym samym odbierając mi możliwość przedstawienia mojej wersji, aczkolwiek chce od razu podkreślić, nie mam zamiaru komentować, prać brudów, to nie jestem ja. Jeśli chodzi o związki, to zawsze byłam oszczędna i jeśli chodzi o związki, to ten też nie był medialny. Mogę tylko dodać, że nie dystansowałam się od nikogo z dzieckiem, wręcz to był moment, w którym potrzebowałam, żeby ktoś był – mówiła na Instagramie.
Nieco bardziej wylewny w tym temacie był aktor, który opowiedział o kulisach skandalu z Rafalalą, tym że zdradzał Julię, a także o końcu ich związku. Przy okazji wspomniał o nałogach i braku bliskości ze strony matki swojego dziecka.
Sebastian po serii medialnych doniesień i skandalu z Rafalalą postanowił udzielić bardzo obszernego i szczerego wywiadu portalowi Pudelek. Przyznał się w nim do zdrady i publicznie przeprosił za to Maffashion. Powiedział też o braku bliskości z jej strony.
Nawet chyba Julka o tym mówiła w wywiadzie, że zapytana o seks po narodzinach, odpowiedziała, że całą miłość przelała na Bastka. Niech to będzie odpowiedź na to pytanie - podsumował ich oddalanie się od siebie.
Intymne zwierzenia Sebastiana oceniła dla Faktu psycholog Ewa Woydyłło-Osiatyńska. Uważa, że słowa Fabijańskiego są po prostu usprawiedliwieniem jego braku wierności.
Praktyka jest taka, że u nas jeżeli kobieta nie dogadza mężczyźnie, ten sobie szuka rozrywki. Gdzie indziej też ludzie mają potrzeby seksualne po przyjściu dziecka na świat, ale są w stanie umówić się tak, by nie ranić drugiej osoby. Naprawdę niewiele różni naszych mężczyzn od kóz, krów, czy baranów. Taki człowiek, gdy potrzebuje seksu, idzie po niego. Na ślepo. Nie ważne, czy żona jest zajęta dzieckiem, pisze doktorat, walczy z nowotworem, czy może cierpi z powodu śmierci matki - skomentowała psycholog.
Odniosła się też do badań o alkoholizmie u mężczyzn, które jak twierdził w wywiadzie Sebastian, jest powodowany głównie przez odrzucenie mężczyzny, gdy na świecie pojawia się dziecko.
Każda frustracja i stres są dobrym powodem do picia dla kogoś, kto ma problem z alkoholem. Ale przyczyna jest problem z piciem, a nie pretekst. Oczywiście Sebastian może to wszystko szczerze, żałować... Ale to tylko gadanina. Równie dobrze może powiedzieć, że wrócił do nałogu, bo zobaczył dwa siwe włosy - oceniła psycholog.
Trzeba przyznać, że specjalistka od terapii uzależnień bardzo gorzko podsumowała wywiad Sebastiana i jego szczere zwierzenia. A wy jakie macie odczucia?