Członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej nie wiadomo czemu nie mają zamiaru używać swoich rodowych nazwisk. Wszyscy są doskonale znani z mediów, jednak mało kto wie, że monarchowie posługują się wymyślonymi pseudonimami. Taką tradycję zapoczątkowała sama królowa Elżbieta II, która po objęciu tronu w 1952 roku stwierdziła, że jej rodzina ma być tytułowani jako Dom i Rodzina Windsorów. Królowa postanowiła także, że jej męscy potomkowie oraz ich córki, będą nosić nazwisko Mountbatten-Windsor, czyli Elżbieta połączyła swoje nazwisko z nazwiskiem księcia Filipa.
Członkowie brytyjskiej rodziny sami przybrali sobie pseudonimy kojarzące się z regionami w których sprawują władzę. Książę William i książę Harry podpisują się jako William Wales oraz Harry Wales. Księżna Beatrice i księżna Eugenia wymyśliły sobie pseudonimy Beatrice York i Eugenia York, bowiem ich ojciec książę Andrzej jest księciem Yorku. Potomkowie księżnej Anny posługują się nazwiskiem ojca - Phillips. Temat nazwisk członków brytyjskiej rodziny królewskiej do dziś jest wielką zagadką, bowiem nie ma tu ściśle wyznaczonych zasad.
W mediach najczęściej pojawia się nazwisko Windsor, jednak mało kto wie, że dwuczłonowe Mountbatten-Windsor, także jest poprawne. Na szczęście przy całym zamieszaniu z nazwiskami najmłodsi członkowie pozostali przy swoich realnych imionach. Zatem każdy wie kim jest książę George, książę Luis czy księżna Charlotte.
Co wy na takie zamieszanie?