Jak się jednak okazało, osąd został wydany zbyt wcześnie i na wyrost - to nie choroba alkoholowa była powodem nagłej śmierci Kotulanki. Aktorka podobno już wcześniej nie miewała się za dobrze, skarżyła się na silne i uciążliwe bóle głowy, oraz ogólne złe samopoczucie:
Agnieszka miała w ostatnim czasie wracać do zdrowia i formy. Nabrała nowych nadziei w walce z uzależnieniem, najbliżsi twierdzą, że wychodziła na prostą. W takim wypadku zarzuty, jakoby aktorka zmarła właśnie przez alkohol, są mocno krzywdzące i niesprawiedliwe. Powodem śmierci aktorki nie była bowiem marskość wątroby, a niespodziewany wylew krwi do mózgu.