Lech Kaczyński chciał Polski silnej, która będzie umiała pomagać słabszym i innych wielkich nie będzie się musiała bać. Tragedia smoleńska była świadectwem bylejakości naszego państwa, błędów, tego, co nigdy w naszym kraju zdarzyć się nie powinno. Jest naszym zadaniem - nie tylko władzy centralnej, rządu, parlamentarzystów, ale także polityków lokalnych - budowanie Polski rzetelnej, uczciwej, dobrze zarządzanej. Niezgoda na bylejakość. Fachowość i uczciwość. To są wielkie wyzwania, którym ludzie władzy muszą sprostać, i z których polscy wyborcy powinni ich rzetelnie rozliczać. Służąc ojczyźnie oddali swoje życie, bo tak Polska powinna tamto dramatyczne wydarzenie oceniać. Oni wszyscy służyli Polsce w najlepszym tego słowa znaczeniu. (...) Przypomnijcie sobie, że byli to ludzie różnych poglądów, ludzie wierzący, a pewnie i niewierzący; tak jak jest w naszym państwie. To była nasza reprezentacja, reprezentacja naszego narodu w najszerszym znaczeniu. Jesteśmy im dziś winni to wybaczenie. Jesteśmy im winni uczciwe, spokojne i rzetelne zbadanie tego, co się tam stało, ale bez politycznej przepychanki, bez niepotrzebnej kłótni. Niech zrobią to eksperci wsparci możliwie przez tych, którzy rządzą, ale niech zrobią to rzetelnie. Lech Kaczyński miał powiedzieć wtedy w Katyniu, że "przyszłość trzeba budować na prawdzie i dlatego tak ważna jest prawda o Katyniu. Ona niesie w sobie sprawiedliwość, ukojenie serca, to, co ważne - możliwość budowania dobrej przyszłości poprzez zabliźnienie się rany katyńskiej". Dziś chyba wszyscy pragniemy, aby zabliźniła się także rana smoleńska. Jesteśmy to winni tym, którzy odeszli i nie wrócą, ale zostawili po sobie testament wielkiej Polski opartej na patriotyzmie, dumie narodowej, na tym, co buduje poczucie bezpieczeństwa, dobrą atmosferę rozwoju. Spłaćmy ten dług. Zjednoczmy się w sprawach najważniejszych. Oni mieli różne poglądy, ale byli razem w ważnej, narodowej sprawie. Polska dzisiaj tej jedności i spokoju bardzo potrzebuje. Dokonajmy refleksji pamięci. Bądźmy razem