Collins ma już 71 lat i od długiego już czasu zmaga się z wieloma problemami ze zdrowiem. Ma uszkodzone kilka kręgów szyjnych i przeszedł wiele operacji kręgosłupa. Zmaga się też z cukrzycą. Do tego dokucza mu także była żona. Muzyk poślubił Orianne Cevey w 1999 roku i rozwiódł się w 2006 roku, co kosztowało go 46 milionów dolarów. Później ponownie się z nią związał, ale to nie był najlepszy pomysł. Po kolejnym burzliwym rozstaniu kobieta wymieniła wszystkie zabezpieczenia w posiadłości Phila w Miami i bezprawnie ją zajmowała. Mao tego - sprzedawała też cenne pamiątki artysty, by zarobić dodatkowe pieniądze i zrobić mu na złość.
Mimo wszystko, kiedy Phil Collins pojawił się podczas ostatniego koncertu grupy w Londynie, dał z siebie wszystko i jak zawsze porwał fanów.
Pożegnanie Phila Collinsa z publicznością. Ostatni koncert legendy
Chociaż trudno w to uwierzyć, to Phil Collins oraz Genesis wystąpili na scenie po raz ostatni. Trzy występy w Londynie miały odbyć się pod koniec zeszłego roku, ale ze względu na zachorowania na COVID-19 wśród członków zespołu zostały przełożone. Udało się ostatecznie zagrać na słynnej arenie O2. Muzyk cały koncert wyśpiewał, siedząc na krześle. Zażartował ze sceny:
Fani zgotowali zespołowi owacje na stojąco. Można odnieść wrażenie, że skończyła się pewna epoka muzyki.