Popek to postać wielowymiarowa. Swoją karierę muzyczną budował na bezkompromisowym rapie, a jego hity z Gangiem Albanii czy solowe projekty latami królowały na listach przebojów i w klubach w całej Polsce. Sławę przyniosła mu jednak nie tylko muzyka, ale również szokujący wizerunek – wytatuowane gałki oczne, skaryfikacja na twarzy czy złote zęby stały się jego znakami rozpoznawczymi. I choć przez lata inkasował ogromne kwoty za koncerty czy freakfightowe walki, to obecnie, według jednego z influencerów ma spore problemy finansowe.
Lubomirski-Lanckoroński: Ile trzeba zarabiać, by godnie żyć? Mówi też o intercyzie
Popek sprzedał swoje instagramowe konto
Największym szokiem dla fanów i obserwatorów polskiego show-biznesu okazały się jednak doniesienia o desperackim kroku rapera. Jak wynika z krążących w sieci informacji, Popek sprzedał swoje oficjalne konto na Instagramie, które zgromadziło ponad 800 tysięcy obserwujących. Według Natana Marconia, jego konto przejął inny patoinfluencer - Adrian Cios. I choć już ta informacja jest szokująca, to kwota, za którą raper miał je sprzedać, jeszcze bardziej zadziwia.
Zobacz też: Przyjaciel Popka ujawnił prawdę o raperze: "Ma okrutne traumy". Jako dziecko nosił granaty w plecaku
Tyle zgarnął Popek za sprzedaż konta na Instagramie
Kwota transakcji wprawia w osłupienie – profil miał zostać oddany w ręce Adriana Ciosa za zaledwie 10 tysięcy dolarów (równowartość niespełna 40 tysięcy złotych). Biorąc pod uwagę zasięgi rapera, taka suma wydaje się wręcz symboliczna. Dla popularnych influencerów konto z taką liczbą obserwujących to maszynka do robienia pieniędzy, warta wielokrotnie więcej. Decyzja o sprzedaży profilu za ułamek jego rynkowej wartości tylko podsyciła plotki o kiepskiej sytuacji finansowej Pawła Mikołajuwa, sugerując, że artysta pilnie potrzebował gotówki "na już". Informacje te ujawnił znany z freakfightów Natan Marcoń:
Sprzedał je za 10 tysięcy dolarów. 36 tysięcy złotych. Popek nie ma hajsu już od dawna - wyznał na jednej z transmisji wspomniany influencer.