Na tym nie poprzestał. Wkrótce wstawił sobie zęby za ponad 300 tysięcy złotych. Od kilku tygodni tatuażysta Mistyk tatuuje twarz artysty. Ozdoby z tuszu trafiły na czoło, policzki i skroń Popka. Wiele emocji wywołał jeden z napisów, jaki znalazł się na jego obliczu – wulgarne słowo "Je***".
Chciałbym „zapomnieć” tego narkomana. I przestać z tym gów*** (uzależnieniem). Ludzie mówią, że napisałem sobie wulgaryzm na twarzy. Czy wy, kur***, jesteście ślepi? Tu jest napisane: „Je***”, a poniżej co widzicie? Jesteście ślepi? Tam jest pięć kresek kokainy, bo ja chcę z tym skończyć. I za każdym razem, gdy będę patrzył w lustro, będę sobie o tym przypominać. Dlatego warto – wytłumaczył raper, dlaczego zrobił sobie ten tatuaż.
Tatuaże na twarzy wywołały skrajne emocje u słuchaczy Popka. Niektórzy posunęli się nawet do sugestii, jakoby 45-latek został wykorzystany dla zwiększenia popularności. Wokalista stanowczo zaprzeczył tego typu pogłoskom, podkreślając, że samodzielnie podjął decyzję o tatuowaniu.
W czwartek 7 grudnia Popek zamieścił na Instagramie projekt swojej "nowej" twarzy, który miał go upodobnić do kościotrupa. Do wizualizacji dodał niepokojący wpis.
Projekt skończony, mam dość. (…) nie mogę zebrać myśli. Będąc z wami szczery, to wszystko mnie przerosło. Skończyliśmy o 4 rano. Zawsze chciałem być sławny (…). Okazało się to dla mnie przekleństwem. (…) Mam nadzieję, że już nikt na ulicy nie powie do mnie już nigdy więcej: „Popuś, czy to ty?”. Od dzisiaj jestem, mam nadzieję (…), dla was niewidzialny. Kocham was wszystkich, nienawidzę siebie za to, kim jestem – napisał.
Po kilku dniach wyjaśnił, że zarówno projekt, jak i wpis, stanowiły prowokację.
Zostaliście wykorzystani przez typa, który został wykorzystany. Sztuczna inteligencja zrobiła za mnie karierę? Liczby nie kłamią. Słuchajcie ja nigdy nie byłem fejkiem. Wkurzyliście mnie, nie celowałem w jakiś rekord komentarzy, ukrywałem się dwa dni, żeby mojej twarzy nie było widać – objaśnił Mikołajuw w nowym oświadczeniu.
Popek chciał pokazać internautom, że jest w stanie nimi manipulować.
Kocham się za to kim jestem. Wszystko to był fejk. Chciałem wam pokazać, że jesteście marionetkami w moich łapach, jak pstryknę palcem i powiem w lewo, to idziecie w lewo. Jak nagrywam „Dirty Dianę” i mówię, że to będzie największy hit, to on się nim stanie. Jeśli jesteś piekarzem, rób dobry chleb – podsumował wypowiedź.