Śmierć Pawła Adamowicza rzuciła się cieniem na 27. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefan W. zamordował prezydenta Gdańska z zimną krwią na oczach tysięcy osób zgromadzonych pod sceną.Choć natychmiast udzielono mu pomocy medycznej, a lekarze walczyli o jego życie przez długich pięć godzin, ich trud zdał się na marne. Prezydent nie przeżył, a cała Polska pogrążyła się w żałobie.
Jak donosi Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, pojawiły się już wstępne wyniki sekcji zwłok zamordowanego Adamowicza. Z raportu wynika, że nie pozostał bierny podczas ataku i próbował się ratować:
Stefan W. zadał prezydentowi trzy ciosy. Jeden w okolicach serca i dwa w okolicach jamy brzusznej. Bezpośrednią przyczyną śmierci był zaś najprawdopodobniej wstrząs postały w wyniku krwotoku, współistniejący z niewydolnością wielonarządową. Pełen raport wciąż nie trafił do informacji publicznej.