Paulina zrobiła tak, jak obiecała. Niestety nadal zostaje przy swoim krytycznym zdaniu i uważa, że program jest rasistowski, głupkowaty i postkolonialny.
Obiecałam, że kiedy już zobaczę Azja Express na antenie to się wypowiem i - jeśli się pomyliłam w swojej ocenie wysnutej ze zwiastunów - przeproszę, odszczekam, odtupię i odpluję. Nie raz to robiłam. Widziałam 2 pełne odcinki tego dzieła sztuki telewizyjnej. Niestety zdania nie zmieniam. Nadal uważam, że program jest rasistowski, głupkowaty i postkolonialny do bólu. Przykro mi - napisała dziennikarka
Odniosła się także do tłumaczeń Hanny Lis i Renaty Kaczoruk.
I przykro się czyta i słucha komentarze uczestników, którzy na łamach prasy i portali teraz się tłumaczą, złoszczą i przekonują kogo się da, że to nie tak, że oni tacy nie są i nie tak to było. Wzięliście udział w kontrowersyjnym przedsięwzięciu, które w swoim założeniu wykorzystuje biedniejszych od was i gra waszymi i ich reakcjami, emocjami i twarzami. Telewizja ma swoje prawa i zachowała w montażu samo "mięcho". A co nim jest? Chwile gdy klniecie, cwaniakujecie, jesteście dla siebie niemili i robicie z siebie idiotów bez grosza, chociaż tak naprawdę macie kasę, by podróżować tak, aby wam nie śmierdziało na każdym kroku. Sądzę, że część z Was już wie, że robiąc z siebie żebrako-cwaniaków na potrzeby programu, ponosi właśnie gigantyczną stratę wizerunkową - podsumowała Paulina