Paulina Krupińska wcale nie cieszy się z wakacji. "Załamuję ręce". Wszystko przez jej ukochanego!
Wakacje to okres, na który czekają wszyscy uczniowie i studenci. Słodkie lenistwo, żadnych obowiązków i odpoczynek przed wyzwaniami kolejnego roku szkolnego czy akademickiego - to się nazywa życie! Również nauczyciele i wykładowcy mogą odetchnąć z ulgą, ale dla rodziców te dwa miesiące to prawdziwa katorga. Starsze dzieci potrafią zająć się same sobą, ale maluchy wymagają nieustannej opieki i zapewnionej rozrywki. Paulina Krupińska wie o tym aż za dobrze, zwłaszcza, że została z pociechami na głowie.
Sebastian Karpiel-Bułecka jest wspaniałym ojcem i partnerem, nie można mu tego odmówić, ale jest również muzykiem - to oznacza, że wakacje są dla niego najbardziej pracowitym okresem, podczas gdy reszta show-biznesu odpoczywa. Trasy koncertowe, festiwale, gościnne występy. Grafik zapchany, a ukochana z pociechami w domu. W rozmowie z Faktem wyznała, że czasem sama nie wie w co ręce włożyć:
Sebastiana w domu nie ma czasami po pięć dni. Bywa, że załamuję ręce i nie wiem, za co się zabrać. Jestem sama, dwójka dzieci, pranie, kuchnia, zmywanie. Ale tak jest, gdy decydujesz się na wspólne życie z muzykiem. Gdy nadchodzi weekend i życie rodzinne innych kwitnie, chodzą na spacery czy do knajp, ja siedzę sama z dziećmi. Czasami obiecuję sobie, że zrobię mnóstwo rzeczy, jak tylko Tosia i Jędrek zasną. Jednak oni nie zasypiają, a ja w końcu padam razem z nimi... - zdradziła
Miejmy nadzieję, że uda im się spędzić razem trochę czasu i skorzystać z wakacji tak, jak należy!