Jednym z najbardziej szokujących wątków jest ten, w którym widzowie zobaczą namiętne gejowskie sceny. Zapowiedź, na której polityk głaszczę łydkę mężczyzny, właśnie pojawiła się w sieci i namieszała bardziej niż cokolwiek innego. Dlaczego wątek ten znalazł się w filmie?
Przez 18 miesięcy prowadziłem dokumentację, rozmawiałem z wieloma politykami. Oni opowiedzieli mi o kulisach tej relacji. Dlatego pokażę w filmie fascynację między ministrem, a jego podwładnym. (...) W moim filmie nie przez przypadek dla postaci ministra fetyszem są męskie łydki i kostki. Po prostu je uwielbia – podkreślał Vega w rozmowie z Faktem.
W rolę ministra i jego podwładnego wcielili się Janusz Chabior i Antoni Królikowski. Jak myślicie, kogo Vega chciał wyautować w swoim nowym potencjalnym hicie?
Plotki głoszą, że Andrzej Grabowski, który zagrał główną rolę, odtworzył postać prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Jak do tych spekulacji odniósł się aktor, który przez Wirtualną Polskę został poproszony o komentarz?
Wcielam się w postać Prezesa. Tak jest określana jego postać, bo taka jest też funkcja mojego bohatera. (...) Imię ani nazwisko Jarosława Kaczyńskiego nie padło w scenariuszu ani na planie. Prezes był jego osobą jedynie inspirowany. Jak ten bohater wygląda, będziemy w stanie powiedzieć dopiero, kiedy film będzie gotowy.
Czy politycy powinni bać się tego filmu? Grabowski uważa, że niektóre wnioski zostały wyciągnięte zbyt wcześnie:
Filmu nikt jeszcze nie widział, co nie przeszkodziło pewnym środowiskom już go ocenić, uznać za szkodliwy i nieprawdziwy. A przecież "Polityka" jest dopiero na etapie montażu i jak będzie ostatecznie wyglądać nie wie nikt, nawet Patryk Vega.
Wybierzecie się do kin na Politykę? Zagłosujcie w naszej sondzie.