91. gala wręczenia Oscarów 2019 już za nami. Jak co roku wzbudziła ogromne emocje, nie obyło się bez krytyki ze strony Internautów. Polska znów została pominięta - choć Zimna Wojna aspirowała do aż trzech statuetek. I choć w tym roku kolejny raz nie udało nam się zapisać na kartach historii (w 2018 podobne rozczarowanie przyniósł Twój Vincent) to przynajmniej fani czerwonych dywanów powinni być usatysfakcjonowani. Na ściance przed rozpoczęciem gali było bowiem równie interesująco jak w trakcie samej imprezy. Największą furorę zrobiła Jennifer Lopez w swojej lustrzanej sukni, ale Lady Gaga, na której przybycie oczekiwali wszyscy, również nie zawiodła.
Gwiazda, która zdobyła Oscara za piosenkę Shallow z filmu A Star is Born, przed rozpoczęciem gali brylowała na czerwonym dywanie w olśniewającej czarnej balowej sukni z długim trenem. Jej look kojarzy się odrobinę z legendarnym Śniadaniem u Tiffany'ego i bez wątpienia zalicza się do najlepszych stylizacji wieczoru. W okazałej czarnej sukni najbardziej rzuca się w oczy fason, który pozwolił na optyczne zmniejszenie i tak wąskiej talii Gagi do fizycznie możliwego minimum.
Do swojej kreacji wokalistka dobrała długie czarne rękawiczki oraz okazałą biżuterię. Naszyjnik i kolczyki pięknie ożywiały surowe kolory kreacji, a proste, acz bardzo wyrafinowane upięcie wspaniale podkreśliło rysy twarzy gwiazdy i pięknie komponowało się z resztą. Wyeksponowane tatuaże psuły odrobinę wizerunek "damy z wyższych sfer", który wyraźnie próbowano tu wykreować, ale ostatecznie w XXI wieku nikogo nie powinny już szokować.
Jak wam się podoba? ;)