Ostatnio w środowisku pływackim zawrzało. Okazuje się, że Otylia ma szansę zostać prezesem PZP. Wybory co prawda dopiero po Igrzyskach Olimpijskich, ale już mówi się, że kandydatura pływaczki jest bardzo poważnie brana pod uwagę. Jej najgroźniejszymi konkurentami w walce o fotel mogą być jedynie trenerzy obecnej kadry. Po ostatnich doskonałych wynikach zawodników reprezentacji wydaje się to jednak coraz mniej możliwe. Selekcjonerzy będą się raczej skupiać na swoich podopiecznych.
Sama Jędrzejczak nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie kandydowania. Kto wie, może to właśnie ona zostanie nowym prezesem? Wszak inni byli zawodnicy już piastują najwyższe stanowiska we władzach związków swoich dyscyplin.