Cage jest prawdziwym fenomenem w swoim zawodzie. Jego niezwykła uroda, umiejętności aktorskie i smykałka do komedii sprawiły, że ten wszechstronny aktor przez wiele lat był rozchwytywany przez wszystkich reżyserów i producentów. Ma na koncie kilka ważnych nagród, w tym Oscara, kilkanaście ważnych nominacji i ponad 100 filmów w swoim repertuarze. Okazuje się jednak, że z czasem gra aktorska przestała mu wystarczać. Dlatego też w ciągu kilku następnych lat zamierza na dobre odwiesić na kołek tę część swojego życia i poświęcić się czemuś zupełnie nowemu.
W rozmowie na temat swojego nowego filmu, Primal, 54-letni aktor wyjawił, że jest już o krok od odejścia z show-biznesu:
To prawdziwy cios dla wszystkich fanów Cage'a. Choć aktor jest niezwykle płodny, w ciągu kolejnych "trzech czy czterech lat" stworzy najwyżej kilka filmów i... porzuci aktorstwo dla reżyserii. Choć nie oznacza to, że nie będziemy go już widywać na czerwonych dywanach, fani bez wątpienia woleliby oglądać go na ekranach.
Macie swój ulubiony film z jego udziałem?