A sprawa prosta nie jest. Słowo przeciwko słowu. Medialny szum. Publiczne pranie brudów. Jaki będzie finał?
Weronika Rosati wnioskuje o zakaz zbliżania się Śmigielskiego do niej oraz do córeczki. On tymczasem chce dla aktorki kary związanej z wykonywaniem prac publicznych. Wszystko przez rzekome pomówienia, które oczerniają go i negatywnie wpływają na jego życie prywatne oraz zawodowe.
Zdaniem chirurga Weronika gra pod publiczkę i robi po prostu wszystko, żeby go oczernić.
Jakiej kary może spodziewać się serialowa Anka z M jak miłość?
Decyzję sądu poznamy za jakiś czas. Pewne jest tylko to, że ani Weronika Rosati, ani Robert Śmigielski nie odpuszczą.