Gdy świat obiegła nowina, że Quentin Tarantino zamierza zrealizować film o słynnym, mrożącym krew w żyłach morderstwie Sharon Tate, żony Romana Polańskiego, fani wpadli w euforię. W Polsce radość była tym większa, że - pomijając powiązania samej historii z naszym rodakiem - w rolę legendarnego polskiego reżysera wciela się Rafał Zawierucha. Nic więc dziwnego, że wszyscy niecierpliwie czekali na jakiekolwiek informacje z planu. W tym tygodniu radość był podwójna. Najpierw dostaliśmy plakat, a później zwiastun. Niestety, o ile ten drugi zachwycił przystojnym Bradem Pittem, o tyle drugi zdenerwował fanów. Dlaczego?
Historia Tate jest tragiczna i stanowi bolesną plamę w życiorysie Polańskiego. Internauci po obejrzeniu zwiastuna twierdzą zaś, że Tarantino drwi sobie z całej sytuacji, kręcąc film o zbyt dużym natężeniu poczucia humoru. Niektórych ubodło również to, że w trailerze nawet przez sekundę nie widać Rafała, co polscy fani odebrali jako policzek.
Pomijając to wszystko, trzeba przyznać, że film zapowiada się naprawdę interesująco.
Zamierzacie wybrać się do kina?