Gdy w 2007 roku zadebiutowała w Barwach szczęścia, fani z miejsca ją pokochali. Później przyszedł czas na Przyjaciółki, gdzie wcielała się w Matyldę. Również ta rola została dobrze przyjęta.
46-latka nie tylko jest aktorką, ale również matką. Ma dwóch synów: Filipa (11 l.) oraz Leo (3 l.). Pierwszy z chłopców jest już na tyle duży, że surfuje w sieci, co nie zawsze jest dla niego przyjemne. Na profil jego mamy na Instagramie wchodzą bowiem hejterzy, którzy w podły sposób lżą ją i wylewają swoje frustracje. Kasia musiała odbyć z dzieckiem rozmowę na ten temat.
Zastanawiałam się czy publikować treści, na które pod różnymi moimi postami pozwalają sobie internauci. Po raz kolejny - tym razem po rozmowie z moim Synem, który, jak pewnie większość dzieciaków, coraz śmielej korzysta z social mediów. Uznałam, że TRZEBA to opublikować. Dziecko nie jest GOTOWE na zderzenie z takimi komunikatami... Publikuję bo wciąż uważam, że nie wolno się „chować” ! Kasować, liczyć, ze to samo przejdzie i ze kiedyś hejt się skończy!!! Jak widać, nie kończy się... – napisała (zachowano oryg. pisownię).
Słowa dotrzymała i opublikowała przykładowe wiadomości od trolli, wraz z nazwami ich kont. Na tym nie zakończyła komunikatu. Przestrzegła przed tym, że równie dobrze tak agresywna osoba, może np. zelżyć w podobny sposób dzieci, które są szczególnie bezbronne.
To może być Wasz sąsiad, sąsiadka. Ktoś kto w realu spotka Wasze dziecko i też tak na nie zareaguje. Nawet jeśli TYLKO skomentuje post Waszego dziecka - to pytanie, czy ktokolwiek zasłużył na takie treści?????? Piszę dziś szczególnie o dzieciach bo ONE SĄ BEZBRONNE i wezmą tego typu komunikaty do siebie. Do jakiego rozmiaru eskalacji musi dojść żeby zatrzymać ten proceder???? Czy naprawdę musimy być bierni i bezbronni??????? Co możemy WSPÓLNIE zrobić żeby to zatrzymać???? – zapytała mama chłopców.