Ewa Krawczyk pierwszy raz spędzi święta bez męża. Jak wyglądała Wigilia w ich domu? Z jedną z kolęd wiążą się szczególne wspomnienia

Ewa Krawczyk

Ewa Krawczyk

Ewa Krawczyk pierwszy raz spędzi święta Bożego Narodzenia bez męża. Zdradziła, jaką mieli rodzinną tradycję. Z jedną z kolęd wiążę się bardzo wzruszająca historia. 

Krzysztof Krawczyk zmarł w kwietniu, ale z tą smutną wiadomością cały czas nie mogą pogodzić się jego fani, którzy wspominają go w social mediach. Odejście muzyka było też ogromnym ciosem dla jego ukochanej żony Ewy. Para przeżyła razem 40 lat i wiadomo było, że łączyło ich niesamowite uczucie. To ukochana w ostatnich chwilach doglądała swojego męża, który nie czuł się najlepiej. Wdowa jakiś czas temu w rozmowie z Super Expressem zdradziła, że cały czas czuje obecność zmarłego męża.

Kiedy wracam z cmentarza, mówię: „Do zobaczenia Krzysiu w domu”, a kiedy przyjeżdżam, on tutaj jest. Ja to czuję. Żyję wśród męża. Jest on przez cały czas obecny w domu. Jest ze mną nawet w kuchni, jak gotuję, i w jadalni. Dzięki temu towarzyszy mi przez cały czas – zdradza w rozmowie z tabloidem.

Ewa Krawczyk o Bożym Narodzeniu. Jak świętowali je z Krzysztofem?

Ewa Krawczyk i jej mąż przez lata byli nierozłączni. Mieszkali razem w pięknym domu znajdującym się w Grotnikach nieopodal Łodzi. Na cmentarzu niedaleko ich domu spoczął wokalista. Kilka miesięcy temu doczekał się on pięknego nagrobka, a miejsce pochówku jest tłumnie odwiedzane nie tylko przez najbliższą rodzinę, ale także fanów, którzy pielgrzymują tam z całego kraju.

Wdowa po raz pierwszy będzie musiała spędzić święta bez męża. W rozmowie z Super Expressem opowiedziała o tym, jak wcześniej wyglądało ich Boże Narodzenie. Mieli bardzo piękną tradycję, jaką było wspólne kolędowanie.

To była nasza tradycja. Po kolacji było przymusowe śpiewanie kolęd. Ponieważ śpiewaliśmy na pasterce, to była nasza rodzinna próba generalna. Kolędy śpiewało się co roku z tekstami w rękach.Nie mam muzykalnej rodziny, wręcz wszyscy lubią fałszować. Krzysztof przymykał na to oko, mówił „Dziewczyny ja dziś nie słyszę tego fałszu. Moje uszy to przeżyją” – wspomina Ewa Krawczyk.

Z jedną z kolęd wiąże się dla niej szczególna historia. Wdowa po muzyku opowiedziała o chorobie i o tym, jak jej mężowi udało się dosłownie wymodlić i wyśpiewać dla niej zdrowie.

Kiedy byłam ciężko chora i leżałam w szpitalu, Krzysztof bardzo dużo się modlił, bym szybko wyzdrowiała. W tym czasie nagrywał w studio kolędę „Lulajże Jezuniu, moja perełko”. Ta kolęda była jego osobistą i ulubioną. Bardzo się wzruszał przy jej śpiewaniu. Ta kolęda zawsze mu przypominała, że wyszłam z tego – wyznała Ewa w rozmowie z tabloidem.

Trzeba przyznać, że z tą kolędą kojarzą jej się jednocześnie bolesne i zarazem piękne wspomnienia. Poniżej możecie wysłuchać, jak Krzysztof Krawczyk na żywo śpiewał kolędę Lulajże Jezuniu.


Krzysztof i Ewa Krawczyk z córkami

Krzysztof i Ewa Krawczyk z córkami

Krzysztof Krawczyk i Ewa Krawczyk w duecie

Krzysztof Krawczyk i Ewa Krawczyk w duecie

Krzysztof Krawczyk wspomina Zbigniewa Wodeckiego

Krzysztof Krawczyk wspomina Zbigniewa Wodeckiego

Komentarze

  • Gość pisze:

    Bardzo fajna tradycja ze śpiewaniem kolęd i nieważne jak ktoś śpiewa, ważne że z sercem 🙂 Co niektórzy zarzucają pani, że nie wspomniała o pasierbie,ale trudno wspomnieć o kimś , kto tyle krzywd wyrządził tak za życia jak i po śmierci pani męża. Najlepsze co pani może zrobić, to całkowicie odciąć się od tego człowieka, bo nie zasługuje na pani uwagę. Niech tak sobie żyje swoim życiem, hejterów proszę nie czytać i tyle. Tegoroczne święta będą dla pani inne,pełne wspomnień, ale takie jest życie. Ludzie odchodzą i trzeba jakoś się do tego przyzwyczaić. Życzę spokojnych świąt w gronie najbliższych osób, które panią kochają i zawsze może pani na nich liczyć, bo to jest w życiu najważniejsze

  • benka pisze:

    Pani Ewo a gdzie syn p.Krzysztofa odsunęła go pani w cięć od ojca przysunęła próżne baby które nazwała córkami. Wstyd,wstyd nawet opowiadać ze to corki. P.Krzysztof cierpiał z tego powodu napewno ale bał się was bab. Ojciec i matka kochają dzieci bezwarunkowo ale pani tego uczucia nie zna.

    • Gość pisze:

      Dajcie ludzie już spokój.to robi się nie smaczne. Zarzucacie kobiecie że się lansuje na mężu że zmusiła go to kochania córek siostry i nie dała się spotykać z synem i nie ma uczuć maciezynsch

    • Anonim pisze:

      Dajcie już spokój tej kobiecie.ona się lansuje na mężu.a wy jesteście lepsi ciągle ją atakując i osadzając.przeciez pan Krzysztof miał swój rozum był szarmancki i przystojny nie jedną kobietę mógł mieć więc nie tylko wina Pani Ewy że takie były relacje w tej rodzinie. nie znaczy że podoba mi się takie postępowanie ale nikt nie wie dlaczego to się tak potoczyło. Rodzice kochają dzieci bezwarunkowo cha cha to co z tym bezwarunkowo tatusia …no patrzycie taki biedny malutki ubezwłasnowolniony człowiek wszystko wina tylko tej kobiety bez uczuć matczynych a może by tak pomyśleć że chciała by mieć takie uczucie a nie może i cierpi z tego powodu całe życie.moze proszę państwa trochę empatii i przemyślenia nad swoim życiem i ocenianiu innych. Czy wy tak oceniający życie i postępowanie innych nigdy nie zrobiliście nic złego i wy wierzący w Boga nic pani do wiary….. zawsze byliście nieskazitelni….. Coś chyba nie tak.zycze dużo przemyśleń nad sobą a nie życiem innych. Obłudy w was aż strach pomyśleć ile.

  • Baska pisze:

    Zaoszczędź sobie kobieto wstydu jak go jeszcze masz

  • GośćQba pisze:

    Ewa Krawczyk, jest fałszywa w życiu i fałszywa była na scenie. Sama oswiadczyła : „To była nasza tradycja. Po kolacji było przymusowe śpiewanie kolęd. Ponieważ śpiewaliśmy na pasterce, to była nasza rodzinna próba generalna. Kolędy śpiewało się co roku z tekstami w rękach.Nie mam muzykalnej rodziny, wręcz wszyscy lubią fałszować. Krzysztof przymykał na to oko, mówił „Dziewczyny ja dziś nie słyszę tego fałszu. Moje uszy to przeżyją” I tu wyszła cała prawda – podczas koncertów te „artystki” – Ewa i siostrzenice tylko otwierały paszcze i szlifowały podłogę – z głośników leciał playback z podstawionym wokalem?

  • Gośćtym pisze:

    P. Ewo wigilia to najpiękniejszy dzień dla nas wszyscy przy stole i syn męża a pani tylko o swojej rodzi ie czy ma pani poczucie serca i godności w sobie czy nie ma pani już niczego żadnego człowieczeństwa. Kochała pani męża dlaczego nie pokochała pani syna. Pani wiara w Boga jest obłuda i kłamstwem czy przy spowiedzi wyznaje pa i ile krzywdy zrobiła pani synowi i n. Adal to się dzieje. Proszę już dać sobie spokój i p. Mężowi dać w spokoju spoczywać. Ale mi. O tego życzę zdrowych spokojnych świąt

  • Gobaarść pisze:

    katoliczka, bez syna jednynego …. kobieto nie ma dla Ciebie miejsca wśród katolików

  • GOSC PRZESYT pisze:

    znowu sie lansuje, wspominaj kobieto zmarlego w zaciszu ,daj wreszcie szacunek zmarlemu ,nie tylko kobieto ty przezywaz zalobe , zaden wokalista i jego rodzina tez o pieknych zaslugach nie jest tak traktowany ,co za duzo to nie zdrowo, nie psuj sp. KK WIZERUNKU BO DOSC JUZ TEGO NIE ZASLUZYL SOBIE NA TO

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×