Ewa Krawczyk o Bożym Narodzeniu. Jak świętowali je z Krzysztofem?
Ewa Krawczyk i jej mąż przez lata byli nierozłączni. Mieszkali razem w pięknym domu znajdującym się w Grotnikach nieopodal Łodzi. Na cmentarzu niedaleko ich domu spoczął wokalista. Kilka miesięcy temu doczekał się on pięknego nagrobka, a miejsce pochówku jest tłumnie odwiedzane nie tylko przez najbliższą rodzinę, ale także fanów, którzy pielgrzymują tam z całego kraju.
Wdowa po raz pierwszy będzie musiała spędzić święta bez męża. W rozmowie z Super Expressem opowiedziała o tym, jak wcześniej wyglądało ich Boże Narodzenie. Mieli bardzo piękną tradycję, jaką było wspólne kolędowanie.
Z jedną z kolęd wiąże się dla niej szczególna historia. Wdowa po muzyku opowiedziała o chorobie i o tym, jak jej mężowi udało się dosłownie wymodlić i wyśpiewać dla niej zdrowie.
Trzeba przyznać, że z tą kolędą kojarzą jej się jednocześnie bolesne i zarazem piękne wspomnienia. Poniżej możecie wysłuchać, jak Krzysztof Krawczyk na żywo śpiewał kolędę Lulajże Jezuniu.