Szukaj

Przełom w leczeniu koronawirusa! Wiadomość od Doroty Gardias może ucieszyć wszystkich chorych

Dorota Gardias

Dorota Gardias

Dorota Gardias pomoże chorym na koronawirusa. Na antenie Dzień Dobry TVN złożyła deklarację, która zasługuje nie tylko na pochwałę, ale też jest swego rodzaju apelem do pozostałych ozdrowieńców. Co trzeba zrobić, by wesprzeć zakażonych COVID-19?

Pandemia koronawirusa zbiera coraz większe żniwa. Szacuje się, że na świecie zachorowało już prawie 45 milionów ludzi, w tym ponad 250 tysięcy w Polsce. Podczas drugiej fali choroby nabawiło się spore grono gwiazd. Wśród zarażonych COVID-19 znaleźli się m.in. Anna Kalczyńska, Cristiano Ronaldo, Radosław Majdan, a niedawno z wirusem z Wuhan wygrała Dorota Gardias.

Pogodynka często zabiera głos w sprawie koronawirusa. Sama swojej walki z COVID-19, którym zaraziła się od 7-letniej córeczki Hani, nie wspomina najlepiej. Powrót do formy zajął jej kilka tygodni. Nie obyło się bez wizyty w szpitalu, gdzie została podpięta pod respirator. W rozmowie z Dzień Dobry TVN wyznała, że w trudnym czasie wspomagała się lekami takimi jak ibuprofen i witamy C oraz D.

Teraz okazuje się, że Dorota Gardias może pomóc chorym na COVID-19 nie tylko dobrym słowem. Prezenterka była gościem ostatniego wydania Dzień Dobry TVN, w którym uczestniczyła w dyskusji z doktorem Pawłem Grzesiowskim. Wspólnie apelowali do widzów, którzy mieli koronawirusa o oddawanie krwi.

Dorota Gardias pomoże chorym na koronawirusa

Naukowcy uważają, że w walce z koronawirusem może pomóc osocze z krwi ozdrowieńców. Eksperci są zdania, że jest ono swoistym lekarstwem, ponieważ znajdują się w nim przeciwciała ochronne, które prawdopodobnie zwalczają wirusa. Najbardziej aktywne białka odpornościowe powstają między 14 a 20 dniem po chorobie.

Możemy powiedzieć, że jest to preparat biologiczny, podobnie jak krew. Tyle tylko, że jest to jeden ze składników krwi, który możemy stosować wyłącznie w określonych sytuacjach. I nie nadaje się on do stosowania na przykład w warunkach domowych. Ani nie nadaje się do stosowania w warunkach późnej choroby. Wiemy, że trzecia faza COVID-19, czyli ta najbardziej zaawansowana, gdzie najczęściej pacjenci leżą na intensywnej terapii, te przeciwciała już niewiele pomagają, bo walczymy tak naprawdę ze skutkami choroby, a nie z wirusem – tłumaczy dr Paweł Grzesiowski na antenie śniadaniówki.

Szacuje się, że jeśli chory otrzyma osocze w ciągu pierwszych siedmiu dni, to jego szanse na powrót do zdrowia znacznie wzrosną. Jedną z chętnych do oddawania krwi jest Dorota Gardias, która na wizji złożyła deklarację:

Nie dostałam osocza, ale wiem, że mam przeciwciała. Jestem przed takimi szczegółowymi badaniami. Jestem już zdrowa, to jest warunek, żebym mogła krew oddać i nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy miałabym tego nie zrobić. Jeżeli jest jakakolwiek szansa, a przede wszystkim nadzieja, której teraz nam tak bardzo trzeba. Nadzieja na to, że możemy komuś pomóc, że ta krew może komuś pomóc, to trzeba tę krew oddać i ja na pewno to zrobię – przyznała gwiazda.

Jakie warunki trzeba spełnić, żeby zostać dawcą osocza? Pierwszym jest przechorowanie COVID-19. Trzeba mieć potwierdzony przebieg tej choroby badaniem genetycznym, czyli wymazowym. Kolejnym etapem jest wykonanie badania przesiewowego, które wykaże, czy posiadamy przeciwciała niezbędne w walce z chorobą. Ostatnim krokiem jest zgłoszenie się do najbliższej stacji krwiodawstwa, gdzie pobrane zostanie ok. 450 ml krwi ozdrowieńca.

Jeżeli zgłosi się akces chęci oddania krwi na cele osocza, można liczyć na to, że w centrum krwiodawstwa będzie od początku do końca przeprowadzona cała procedura bezpłatnie – skwitował dr Grzesiowski.

Warto wziąć przykład z Doroty i pomóc potrzebującym.


Dorota Gardias na Instagramie w jasnej koszuli

Dorota Gardias na Instagramie w jasnej koszuli

Dorota Gardias

Dorota Gardias

Dorota Gardias z córką Hanią

Dorota Gardias z córką Hanią

Dodaj komentarz

Najczęściej czytane dziś

Zobacz również

Może Cię zainteresować

×