Iga Świątek wybuchła podczas meczu US Open. Mikrofony zarejestrowały, co krzyczała do trenera. Emocje wzięły górę

Iga Świątek, Piotr Sierzputowski

Iga Świątek, Piotr Sierzputowski

Iga Światek zakończyła swoją przygodę z turniejem US Open, przegrywając w 1/8 turnieju z zawodniczką ze Szwajcarii. W trakcie meczu nie potrafiła ukryć emocji. Dlaczego krzyczała na trenera?

Iga Świątek pomimo młodego wieku może się pochwalić wielkimi sportowymi osiągnięciami. Jako 19-letnia dziewczyna zapisała się w historii tenisa, zwyciężając w wielkoszlemowym turnieju Roland Garros. Dzięki temu nie tylko spora suma pieniędzy wpłynęła na jej konto, ale też zyskała ogólnoświatową sławę.

Poczynaniami Igi na korcie zaczęli interesować się niemal wszyscy Polacy. O tym, że cieszy się uznaniem wśród rodaków, doskonale świadczy fakt, że zajęła drugie miejsce w plebiscycie Przeglądu Sportowego na Najlepszego sportowca Polski w 2020 roku. Ten tytuł sprzed nosa zgarnął jej Robert Lewandowski.

Młoda gwiazda tenisa cały czas sięga po kolejne zwycięstw i puchary. Niedawno doszła do finału turnieju WTA w Rzymie. Po swojej wygranej opublikowała na Instagramie post, w którym zawarła ogrom emocji.

Jest we mnie jeszcze bardzo dużo emocji, bo turniej był dla mnie bardzo trudny, zwłaszcza jego początek. Dlatego teraz jestem naprawdę bardzo szczęśliwa. Nawet mi się nie śniło, że tak może się to zakończyć, czyli wygranym finałem.

Iga Świątek krzyczała na trenera? Co powiedziała?

Wiadomo, że sport to nie tylko pasmo sukcesów, ale także porażki, z którymi muszą sobie radzić zawodnicy. Iga pierwsze wielkie rozczarowanie przeżyła podczas Olimpiady w Tokio. Podczas drugiego spotkania na korcie została skutecznie wyeliminowana z turnieju przez Hiszpankę, Paulę Badosę. Po zejściu z kortu zalała się łzami, a na konferencji prasowej również nie potrafiła ukryć emocji i wdała się w wymianę zdań z dziennikarzem.

Iga Świątek brała udział w US Open. Tegoroczny turniej zakończyła na 1/8 finału przegrywając po wyrównanym momentami spotkaniu z mistrzynią olimpijską Belindą Bencic. Podczas meczu nie potrafiła ukryć emocji. Mikrofony zarejestrowały moment, w którym krzyczy do swojego trenera, Piotra Sierzputowskiego: „Przestań!”.

W wywiadzie dla Eurosportu przyznała, że była poirytowana brakiem wsparcia.

Wiem, że przydarzyły się okrzyki w tym meczu. „Przestań” było pochopną odpowiedzią na to, że mój team mnie motywował. Oczekiwałam, że zamiast samej motywacji dadzą mi sposób na rozwiązanie problemów. Ale na tym turnieju nie ma coachingu, więc wpadłam w taki trochę głupi schemat, w którym tego oczekiwałam, a nie mogłam dostać. Było to więc trochę do nich, trochę do siebie.

20-latka nie ukrywa, że jest zawiedziona swoim występem i liczyła, że uda jej się zajść nieco dalej. Przyznaje, że starała się dać z siebie wszystko, ale nie wie, co przesądziło o porażce.

W drugim secie trochę odpłynęłam. Nie grałam już tak solidnie jak w pierwszym. Nie do końca jestem w stanie stwierdzić czy to wynikało z fizycznego zmęczenia, czy z frustracji, że dałam z siebie wszystko w pierwszym secie i grałam świetny tenis, a mimo to nie udało mi się wygrać.

Ostatecznie spotkanie z zawodniczką ze Szwajcarii zakończyło się wynikiem 7:6 (12), 6:3 na korzyść rywali Igi, a tym samym Bencic awansowała do ćwierćfinału.


Iga Świątek i Łukasz Kubot - Tokio 2020

Iga Świątek i Łukasz Kubot - Tokio 2020

Iga Świątek

Iga Świątek

Iga Świątek z trenerem

Iga Świątek z trenerem

Komentarze

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×