Przyjaciel Anny Przybylskiej walczy o życie. To on wspierał ją w najgorszych chwilach
Choroba Anny Przybylskiej odbiła się ogromnym echem w show-biznesie i całej Polsce. Aktorka była uwielbiana przez fanów i przez kolegów po fachu. Ludzie wychwalali ją pod niebiosa, a tam, gdzie się pojawiła, zawsze był śmiech i radość. Niezwykle utalentowana, pełna miłości i pozytywnie nastawiona do świata gwiazda przegrała walkę z rakiem i odeszła od nas ponad cztery lata temu. W ostatnich chwilach nie czuła się najlepiej, ale miała przy sobie dzieci, ukochaną mamę i partnera, Jarosława Bieniuka. Miała również księdza, Bernarda Zielińskiego, który trwał u jej boku i dodawał otuchy.
Jak wyjawił w rozmowie z Faktem, poznali się przez ojca Ani:
Anię poznałem przez jej ojca, zdawałem z nim maturę. Po latach znowu zapukała do moich drzwi. Najpierw przyjechała z rodziną, później odwiedzała mnie sama. Najczęściej przyjeżdżała do mnie na rowerze. Dużo rozmawialiśmy o sensie życia i śmierci
Teraz sam ksiądz Zieliński potrzebuje pomocy. Bardzo podupadł na zdrowiu, a jego sytuacja jest dramatyczna. Trafił do Centrum Pomocowego im. Jana Pawła II w Archidiecezji Gdańskiej już w 2016 roku - źle czuł się od 2014 roku, ale dopiero dwa lata później sytuacja stała się dramatyczna. Od momentu, w którym trafił pod opiekę Centrum, przebywa w nim aż do teraz. Jak donoszą media, jest umierający, a rodzina prosi o modlitwę, której sam nigdy nikomu nie odmawiał.