Netta wygrała Eurowizję, co z pewnością nie wszystkim przypadło do gustu. Jej triumf w znacznym stopniu stał się niebezpiecznym pretekstem do zaognienia konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Po ogłoszeniu wyników Netta wypowiedziała zdanie, które rozpaliło cały internet:
Netta powinna zostać zdyskwalifikowana z Eurowizji?
Po tym przemówieniu w sieci wybuchła prawdziwa burza, wielu obserwatorów stwierdziło, że te ostre słowa są niedopuszczalną na Eurowizji, izraelską propagandą:
Internauci wytknęli wokalistce, że służyła w izraelskiej marynarce wojennej w ramach obowiązkowej służby wojskowej, zatem powinna doskonale wiedzieć, że to Tel Awiw jest oficjalnie uznaną stolicą Izraela. Rozjuszeni komentatorzy skandowali nawet, że pulchniutka 25-latka powinna zostać zdyskwalifikowana z konkursu!
Powodem dyskwalifikacji miało być złamanie zasad Eurowizji poprzez inwazyjne promowanie politycznego przekazu. Cały konflikt opiera się na tym, że Izrael wciąż uznaje Jerozolimę za swoją stolicę. Zatem jej odważna przemowa bez wątpienia zaostrzyła napiętą atmosferę polityczną. Jak się okazało muzyka nie zawsze łagodzi obyczaje...
Co o tym myślicie?