Światowej sławy alpinistka krytykuje Tomasza Mackiewicza. Magazyn cytuje jej piekielnie ostrą wypowiedź: "Boję się, że zostanie wykreowany na bohatera"
Minął już tydzień od tragicznych doniesień o dwójce alpinistów Elizabeth Revol i Tomszu Mackiewiczu, jednak echa ich wyprawy na Nanga Parbat nie milkną. Oboje byli doświadczonymi alpinistami, Elizabeth po raz czwarty próbowała zdobyć ten trudny szczyt, Tomek "Czapkins" po raz siódmy. Był to już ich trzecia wyprawa na pakistańską górę.
Według relacji Francuzki, na zdobytym szczycie nie spędzili ani sekundy, natychmiast po wejściu "rzucili się do ucieczki". Niestety, Mackiewiczowi przyszło zapłacić za ten wyczyn najwyższą cenę, zaś cudem uratowana przez Polaków Elizabeth ma odmrożone dłonie i stopy i nadal przebywa w szpitalu.
Ich wyprawa sprowokowała wiele dyskusji, gdyż nie wszyscy uważali Tomka za bohatera i niektórzy twierdzili, że Mackiewicz zachował się nieodpowiedzialnie, część internautów z kolei uznała go za bohatera. W tej pierwszej grupie znalazła się między innymi Monika Rogozińska, dziennikarka i alpinistka, która na łamach Newsweeka wyraziła swoją szczerą opinię:
Boję się, że po tym zgiełku medialnym pan Tomasz Mackiewicz znajdzie naśladowców. Przygody z Himalajami nie można zaczynać na jednej z najwyższych ścian planety, w najtrudniejszych warunkach. Nie wiedział, jak jego organizm zareaguje na 8 tys. m. Nie spróbował tego wiosną na innej górze i łatwiejszej drodze. W wysokich górach należy przestrzegać pewnych reguł. Nie igra się z wysokością, niedotlenieniem. Ono zabija. Pan Mackiewicz pchał się nieodpowiedzialnie w tarapaty. A tam takie zachowanie śmiertelnie naraża innych. Boję się, że zostanie wykreowany na bohatera. Modliłam się za niego w czasie akcji, modlę się za jego dzieciaki. To one płacą najwyższą cenę za pasje rodziców.
Tomasz Mackiewicz osierocił trójkę dzieci i żonę, aktualnie trwa zbiórka środków finansowych dla rodziny.