Droga życiowa lidera Ich Troje od początku była trudna. W wieku nastoletnim wyjechał do Niemiec i zamieszkał w Bonn u ciotki Wiesławy, siostry ojca. To ona zdecydowała się go adoptować, co w praktyce oznaczało uzyskanie przez niego obywatelstwa Republiki Federalnej Niemiec. W Niemczech kontynuował naukę – chodził m.in. do gimnazjum i szkoły muzycznej, rozwijając swoje zainteresowania artystyczne.
Monika Miller o ślubie, zdrowiu i hejcie na ukochanego. "Ani on, ani ja nie jesteśmy zadowoleni z tego wszystkiego"
Michał Wiśniewski myślał kiedyś o wyjeździe z Polski
Michał Wiśniewski przyznawał, że jako dorosły rozważał wyjazd z Polski – jak wielu rodaków – z powodu presji, nazwiska i zazdrości, jednak jednocześnie akcentował przywiązanie do ojczyzny. – Uwielbiam Niemcy, mieszkałem tam, ale to nie jest rozwiązanie, żeby uciekać przed życiem. Jestem Polakiem, tutaj mam moje dzieci – mówił przed kilkoma laty w rozmowie z portalem ShowNews.
Dwujęzyczne wychowanie Falco. Wiśniewski mówi o "przegapionej" szansie
Niegdyś w wywiadzie dla "Faktu" Michał Wiśniewski pochwalił się, że w przypadku jednego ze swoich synów, Falco, postawił na dwujęzyczność. Podkreślił przy tym, że wcześniej nie dopilnował, by starsze dzieci uczyły się niemieckiego. Dziś ocenia to jako błąd wychowawczy. Falco na co dzień rozmawia po polsku z mamą i rodzeństwem, natomiast z nim komunikuje się po niemiecku.
Takie rozwiązanie może w przyszłości ułatwić synowi szybszą i bardziej naturalną naukę kolejnego języka, co – zdaniem Michała Wiśniewskiego – ma dziś duże znaczenie.
ZOBACZ TEŻ: Michał Wiśniewski nadaje dzieciom oryginalne imiona. Urząd nie może mu odmówić z JEDNEGO powodu