Szpak rzadko wraca do wspomnianych chwil, mówienie o tym ewidentnie nie jest dla niego łatwe. W ostatnim wywiadzie dla magazynu Party otworzył się jednak zupełnie niespodziewanie.
Jak wyznał, swojej mamie zawdzięcza to kim jest. Jego pewność siebie, siła ducha i odwaga wynikają właśnie z wychowania:
Gdyby nie ona, nie byłbym tym, kim jestem dzisiaj. Mama zawsze powtarzała mi, że dusze ludzkie różnią się od siebie bardziej niż ludzkie twarze, że najważniejsze to zawsze być sobą, szanować innych i podążać za głosem serca. I mama i tata dali mi wolność, pozwolili popełniać błędy. Dzięki takiemu podejściu i akceptacji nic nie było w stanie mnie złamać – wyjawił.
Michał przyznał także, że choć w życiu spotkało go wiele przykrych sytuacji, to śmierć ukochanej mamy była największym ciosem:
Największym, jaki przeżyłem. Po jej śmierci stałem się inną osobą. Narodził się nowy Michał – człowiek, który ma w sobie troszkę smutku i żalu, który musiał zbudować siebie na nowo. Wciąż jestem wrażliwy, ale przy tym skąpy emocjonalnie. Srałem się poniekąd samotnym wilkiem, który chodzi własnymi ścieżkami i spotyka się tylko ze swoją watahą – skwitował artysta.
Michał jest żywym przykładem na to, że nawet z bardzo trudnej sytuacji można wyjść obronną ręką. Wystarczy spojrzeć na któryś z jego występów, aby zobaczyć siłę jaką emanuje. Po stracie kogoś tak bliskiego jak jedno z rodziców, to naprawdę godne podziwu.