Australia mnie strasznie kusi. To jest moja nowa miłość, endorfiny szaleją w moim organizmie jak mówie słowo Australia. Jak mówię słowo Izrael to jak stare dobre małżeństwo. Już się znamy, znamy swoje plusy i minusy. Oczywiście jest to wielka miłość platoniczna.
Trzeba przyznać, że porównanie tych dwóch destynacji do związku i małżeństwa jest dosyć ciekawe:
Zawsze bardziej będziesz wracała na drugą randkę do osoby, która Cię uwiodła i jest niepewna niż do męża od 40 lat.
Australia czy Izrael? Który kraj wolelibyście odwiedzić?