Reakcja Pierwszej Damy Stanów Zjednoczonych na te oskarżenia była łatwa do przewidzenia:
Donald, jak to Donald. Wszystkiemu zaprzeczył, ale Melania nie jest głupią, naiwną nastolatką - wie doskonale, że w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlaczego więc nie odejdzie od męża? Po pierwsze, Trump podobno próbuje przepchnąć ustawę, która pozwoli mu na deportowanie żony - podobno opłacił urzędników, by wydali jej zgodę na stały pobyt. Uważa, że może się z tego łatwo wywinąć i pozbyć się problemu jednocześnie, jeśli Melania się z nim rozwiedzie.
Po drugie, jest jeszcze ich syn.
Miejmy nadzieję, że po następnych wyborach Stany Zjednoczone uwolnią się od Trumpa i jego "dobrej zmiany". Skoro tak traktuje żonę, jak można wierzyć, że dobrze potraktuje kraj?