Jak donosi Hollywood Life, piękna Melania w świetle reflektorów spowodowanych skandalem czuje się coraz bardziej upokorzona:
Nie da się ukryć, że podczas ostatnich publicznych wystąpień prezydenckiej pary, ukochana Trumpa trzyma się od niego na dystans. Nie ma w tym nic dziwnego, bo Melania ma pełne prawo do bycia złą. Wsiada sama do samolotu, nie pozwala złapać się za rękę gdy patrzą na nich reporterzy i operatorzy kamer - jasnym jest, że między nimi istnieje ogromne napięcie. Donald nie odniósł się jeszcze publicznie do zarzutów stawianych mu przez Stormy, ale to jedynie kwestia czasu.
25 marca w nocy ukaże się godzinny wywiad z prostytutką, która twierdzi, że miała trwający kilka miesięcy romans z prezydentem. Myślicie, że to przepełni czarę goryczy i będziemy świadkami pierwszego rozwodu w Białym Domu?