Donald Trump nie uległ urokowi żony, którą zdesperowani organizatorzy szczytu G20 w Hamburgu wezwali na pomoc. Okazuje się, że Niemcy wezwali Melanię, bo Donald i Władimir Putin... zagadali się.
Według sekretarza stanu, Rexa Tillersona, panowie dyskutowali o wpływie Rosji na wyniki wyborów w boraz o Korei Północnej, która zaczyna stanowić poważny problem. Tak się sobą zajęli, że kompletnie nie zwracali uwagi na upływający czas - spotkanie mające oryginalnie potrwać 30 minut, zajęło... 2 i pół godziny.
Wizyta w Hamburgu zdecydowanie nie jest szczęśliwą dla Melanii. Najpierw zmuszono ją do opuszczenia spotkań, które były w planach, a później spóźniła się na jedyne, na które pozwolono jej pójść. W Polsce na pewno podobało jej się bardziej.