Wszystko wskazywało na to, że ich małżeństwo jest już "na wylocie", a piękna była modelka powie "dość" i rzuci w męża pozwem rozwodowym, ustanawiając tym samym precedens z prawdziwego zdarzenia. Okazuje się jednak, że pod pewnymi względami Melanii bliżej jest jednak do Claire Underwood z House of Cards niż księżnej Diany - powściągliwa, z natury bardzo skryta i tajemnicza Pierwsza Dama Stanów Zjednoczonych ochłonęła i... wróciła do Białego Domu. Nie ma wątpliwości, że w następnych miesiącach cały świat będzie uważnie śledził każdy jej krok, ale na razie wszyscy skupieni są nie na prawdopodobnym rozwodzie, a na świątecznych dekoracjach, którymi Melania pochwaliła się na swoim Instagramie.
Pierwsza Dama udekorowała Biały Dom za pomocą wielkanocnych pisanek i arkad z baloników imitujących jajka. Jest kolorowo, wesoło i niezwykle oryginalnie, ale czy to oznacza, że konflikt w jej związku został zażegnany? Trudno w to uwierzyć.
Myślicie, że zawiesili broń?