Na miejscu udzielili wywiadu dziennikarce Oprah Winfrey, podczas którego nie szczędzili krytycznych słów reszcie royalsów. Ze strony Meghan padły poważne oskarżenia o rasizm (sama ma częściowo afroamerykańskie korzenie – przyp. red.). Od tego czasu podejmowano liczne próby załagodzenia konfliktu, lecz nie przyniosły one efektów.
Od czasu śmierci królowej Elżbiety II para odłożyła osobiste animozje na dalszy plan i spędza czas żałoby z resztą Windsorów. Dwa dni po zgonie monarchini Sussexowie przyszli pod zamek w Windsorze, by złożyć przed nim kwiaty i porozmawiać z poddanymi.
Meghan Markle zaliczyła kolejną wpadkę
Również i tym razem nie zabrakło sytuacji, która dała przeciwnikom Meghan kolejny powód do jej atakowania. Kamery zarejestrowały chwilę, gdy księżna stanęła pod bramą zamku, by złożyć kwiaty. Pracownik Korony podszedł do niej i zaproponował pomoc. Żona Harry'ego odmówiła, twierdząc, że "obiecała, że je tam położy". Chwilę później pojawił się kolejny pracownik, który zasugerował, że Meghan powinna przekazać mu bukiet, jednak również i tym razem został odprawiony z kwitkiem.
Część fanów odebrała to zachowanie jako próbę pokazania przez Meghan "kto tu rządzi". Na Twitterze zaroiło się od krytycznych komentarzy. Ich autorzy zwrócili uwagę na nerwową mimikę twarzy młodej księżnej.
- Wyszło z niej prawdziwe "ja"… potem zdała sobie sprawę, że są tam kamery.
- Nie musi przestrzegać protokołu. Ona tam nie pracuje.
- Wygląda na miłą osobę, ale ton i wyraz twarzy po prostu to rujnują.
- Och, zły ruch.
- Ta kobieta w ogóle nie powinna być w pobliżu tej sytuacji – to tylko niektóre wpisy.
A jak wy oceniacie zachowanie Meghan?