25 września księżna Sussexu wzięła udział w otwarciu wystawy Oceania w Royal Academy of Arts. Miała też okazję uczestniczyć w oficjalnej ceremonii powitalnej Maori, podczas której ludzie... pocierają się nosami! Urocze zdjęcia księżnej trafiły do sieci i rozczuliły fanów rodziny królewskiej. Choć na początku Markle nie była lubiana, z każdym dniem jej popularność rośnie, głównie ze względu na jej dystans do świata i "przystępność".
Po nowozelandzkiej ceremonii powitania, księżna obejrzała kilka wystąpień przygotowanych specjalnie na tę okazję. Na swoje pierwsze solowe wystąpienie wybrała markę, która towarzyszyła jej również na ślubie. Meghan zdecydowała się na czarną sukienkę od Givenchy, zaprojektowaną przez Clare Waight Keller (autorkę jej spektakularnej sukni ślubnej). Kreacja świetnie podkreśliła figurę Meghan, a eleganckie wykończenie z aksamitu sprawiało, że wyglądała bardzo wytwornie.
Sukienka jest warta 2510 funtów, czyli około 11 tysięcy złotych. Do swojej kreacji Markle dobrała małą torebkę, również od Givenchy, której cena wynosi około 6 tysięcy złotych. Nie była to jej najtańsza stylizacja, nie była również najdroższa jak na członkinię rodziny królewskiej. Pewnym jest natomiast, że prezentowała się znakomicie, niczym najpiękniejsza wśród kandydatek do tytułu miss.
Jak wam się podoba?