Niestety ich decyzja wywołała spore zainteresowanie prasy. Meghan i Harry cały czas są pod czujnym okiem fotoreporterów. Każde ich wyjście jest dla nich powodem do kolejnej sensacji. Przyglądają się zwłaszcza żonie Harry'ego, która to od samego początku nie była ulubienicą ani Brytyjczyków, ani rodziny królewskiej. To w niej upatruje się źródła wszystkich konfliktów jej męża z pozostałymi członkami rodu Windsorów. Niestety nawet w USA każdy krok i wypowiedź Meghan są brane pod lupę, a jej słowa skrzętnie analizowane. Tak też było podczas ostatniego wystąpienie księżnej Sussexu.
Meghan Markle oskarżona o plagiat
Meghan wzięła udział w spotkaniu najbardziej wpływowych kobiet magazynu Fortune. Podczas jej wystąpienia można było usłyszeć bardzo motywujące słowa. Osoby oglądające nagranie w sieci zauważyły jednak, że słyszą je nie po raz pierwszy. Wypowiedź żony Harry'ego poddano zatem analizie. Internauci odkryli, że to, co mówi pokrywa się z tym co można usłyszeć w filmie dokumentalnym Netflixa Social Dilemma. W komentarzach zarzucono jej plagiat.
Łudząco podobne słowa można było usłyszeć z ust księżnej.
Na Meghan w komentarzach nie pozostawiono suchej nitki. Internauci zarzucili jej nie tylko plagiat, ale poprosili też, by już więcej nie zabierała publicznie głosu.
Czy Wy też dopatrzyliście się w tej wypowiedzi zbyt mocnej inspiracji Netflixem?