Meghan Markle i książę Harry w Afryce niejednokrotnie złamali królewski protokół. Królowa nie będzie zadowolona
Meghan Markle i książę Harry przebywają w Afryce. Małżonkowie przylecieli tam ze służbową wizytą. Co więc robią? Spędzają czas m.in. na spotkaniach z lokalną społecznością. Zdjęcia na których pojawiają się na pierwszym planie, błyskawicznie obiegają kolorową prasę i media społecznościowe małżonków.
Meghan Markle i książę Harry złamali protokół
Chociaż wizyta ta jest nie lada gratką dla królewskich fanów, królową Elżbietę II może przyprawiać o ból głowy. Meghan Markle i książę Harry w Afryce notorycznie łamią protokół. W jaki sposób? Regularnie przytulają ludzi, podają sobie ręce, tańczą z nimi.
Okazuje się jednak, że nie tylko głowa rodziny królewskiej, ale także niektórzy urzędnicy są zdezorientowani zachowaniem małżonków. Jacky Poking, który jest odpowiedzialny za rozwój i postęp miasta, przyznał, że przybycie Harry'ego i Meghan wywołało niemałe zamieszanie:
Nie mam pojęcia, jak z nimi rozmawiać. Nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych informacji na temat etykiety. Myślę, że to dlatego, że chcą zachowywać to nieformalne. Nawet nie wiem, jak ich powitać.
Dlaczego Sussexowie zachowują się w taki sposób? W ten sposób nie tylko pokazują, że są blisko ludzi i ich problemów, ale także chcą wykonać jak najlepiej swoją pracę w tamtym miejscu.
Nie przebywają na wakacjach, a jednak starają się, by tak to wyglądało. To były miesiące planowania, w które włożono wiele ciężkiej pracy. Ich królewskie mości chcą wykonać swoją poważną pracę poza granicami kraju, na poziomie tamtejszej społeczności - zdradziła Katie Nicholl na łamach Vanity Fair.
Dodajmy, że oficjalna wizyta małżonków w Afryce potrwa do początku października.