Od tego momentu przez kolejne miesiące Markle i jej mąż brali udział w służbowych spotkaniach, w których trakcie reprezentowali interesy królowej Elżbiety II. Chociaż można było odnieść wrażenie, że świetnie sprawdzają się w tej roli, na początku 2020 roku postanowili zrezygnować z pełnionej funkcji.
Meghan Markle i książę Harry przez kolejne trzy miesiące wypełniali obowiązki. Potem przenieśli się do Stanów Zjednoczonych, a konkretniej do Santa Barbara, gdzie kupili rodzinną posiadłość.
Meghan Markle w liście otwartym dzieli się macierzyńskimi doświadczeniami
Odkąd Meghan i Harry przenieśli się do Stanów Zjednoczonych nie tylko angażują się w wiele projektów, ale także skupiają się na życiu rodzinnym. Wychowują dwoje dzieci: Archiego, który niedawno świętował drugie urodziny, a także Lilibet, która dołączyła do rodziny w tym roku.
Dziewczynka nie została jeszcze ochrzczona. Małżonkowie chcieliby, żeby uroczystość odbyła się w Wielkiej Brytanii. Na to podobno nie chce się zgodzić książę William, który wyraźnie zaprotestował (więcej tutaj).
Chociaż Meghan Markle nie skomentowała plotek o chrzcie córki, niedawno napisała list otwarty, w którym wezwała Kongres USA do ustanowienia płatnych urlopów rodzicielskich. Stany Zjednoczone są jednym z nielicznych krajów, które nie gwarantują płatnego urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego. Co więcej, trwa on jedynie 12 tygodni.
Meghan postanowiła zwrócić się do polityków o to, by nanieśli poprawki sprzyjające rodzicom. Przy okazji podzieliła się swoimi doświadczeniami, które towarzyszyły jej po narodzinach drugiego dziecka:
Markle podkreśliła, że w jej ocenie płatny urlop powinien być obowiązującym w kraju przywilejem. W jej ocenie nikt nie powinien stawać między wyborem pracy lub rodzicielstwa:
Chociaż na ten moment nie wiadomo, czy politycy wezmą sobie słowa Meghan Markle do serca, pewne jest, że jej wypowiedź odbiła się szerokim echem w mediach na całym świecie.