Wyjeżdżam do Rumunii. Robimy wyprawę na cztery dni, bo później mam ślub. To jest 3 tysiące kilometrów, cztery dni, więc w sam raz. Tam są dwie super trasy. Takie serpentyny w górach. Jeszcze zajedziemy przez Transylwanię żeby zobaczyć zamek Drakuli. Będzie męska wyprawa w czterech kolegów. Taka święta czwórka motorowa
A co z gotowaniem? Gessler zapewnia, że nie ma mowy o daniach z puszek:
Biorę palnik z gazem, swój nóż i będę kupować małe produkty na targowicy. Nie będziemy jeździć autostradami, będę gotować dla siebie
Wybraliście się kiedyś na spontaniczne wakacje za granicę?