W ubiegłym roku niemal wszystkie redakcje rozpisywały się o chorobie aktorki. Gwiazda publicznie przyznała się do tego, że cierpi na depresję.
Mam depresję i dokucza mi samotność. Połowę dnia przesypiam, a z domu wychodzę głównie z psem na spacer – wyznała w jednym z wywiadów. Jednocześnie zaapelowała do chorych, by sięgali po pomoc: – Przy okazji apeluję do wszystkich, którzy mają podobne problemy, żeby głośno o tym mówili i zgłaszali się po pomoc.
Reporterka Jastrząb Post miała szansę porozmawiać z autorką tego wyznania i zadać jej kilka pytań na temat trapiącej jej choroby.
Nasza rozmówczyni wyznała, że obecnie czuje się świetnie, jednak publiczne występy nieco ją tremują.
Ja tak samo chodzę do toalety, mam gorsze dni, dzięki Kiepskim mogę iść do dobrego okulisty i kupić sobie dobre okulary, żeby zakryć zmarszczki i nie ruszać skalpela, ale lubmy się takimi, jakimi jesteśmy. Dzisiaj czuję się świetnie, ale jak zwykle mam tremę, jestem zakręcona, tutaj siedzi pani od make-upu i sprawdza, czy ja się jak zwykle nie pocę.
Następie zdradziła, że z depresją można sobie poradzić, ale trzeba prosić o pomoc i nie kumulować w sobie negatywnych uczuć.
Z tego co czytałam i rozmawiałam, to jest to coś takiego jak reumatyzm. Po prostu nie dajmy się depresji, nie kumulujmy negatywnych uczuć, jeżeli to tylko jest możliwe, ale też prośmy o pomoc, bo nie zawsze jest to widoczne.
Trzymamy kciuki za panią Marzenę.