Wojciechowska rzadko opowiada o tak intymnych sprawach, ale w rozmowie z Anną Lewandowską, która przeprowadziła z nią wywiad na portal Baby by Ann, Martyna bardzo się rozgadała. Jak wyjawiła, ciąża była dla niej szokiem. Lekarze utrzymywali, że podróżniczka nigdy nie będzie miała dzieci, więc fakt, że jest w stanie błogosławionym, był dla niej szokiem:
Niezgodnie z moją dewizą życiową: Niemożliwe nie istnieje, pomyślałam, że to… niemożliwe! Byłam w dosyć szczególnej sytuacji, bo zdaniem lekarzy nie mogłam mieć dzieci. Byłam więc absolutnie zaskoczona i nie mogłam w to uwierzyć. Funkcjonowałam wtedy w dużym pędzie: miałam nową pracę, nie miałam etatu i pojęcia, jak mój pracodawca na to zareaguje, miałam zaplanowane kilka wypraw. Zrobiłam siedem testów ciążowych, bo uważałam, że są jakieś wadliwe. Do dziś trzymam je na pamiątkę (śmiech). To wszystko było mieszanką zaskoczenia, strachu i radości oraz poczuciem, że dzieje się coś wyjątkowego - przyznała Martyna
Patrząc na jej relację z Marysią, ciąża - choć absolutnie nieoczekiwana - przyniosła jedynie szczęście, miłość i radość.