Martyna Wojciechowska w szczerej rozmowie o śmierci ojca jej córki. Jak przeżyła to Marysia?
Martyna Wojciechowska w szczerej rozmowie o śmierci ojca jej córki. Jak przeżyła to Marysia?
Niektórzy mogą zazdrościć Martynie Wojciechowskiej jej stylu życia i wielu podróży. Kto by nie chciał mieć pracy, którą kocha? Jednak nie zawsze w jej życiu jest kolorowo. Ostatni rok był naprawdę ciężki. Gwiazda zmierzyła się z ciężką chorobą, przeżyła poważny wypadek na motocyklu, a także musiała poradzić sobie ze śmiercią ojca jej córki.
Martyna Wojciechowska o chorobie
Karolina Badziak
Udostępnij
Wszystko wydarzyło się na początku roku, kiedy cała ekipa jej programu była gotowa, by ruszyć w drogę i nagrywać materiał. Nagle czas zatrzymał się, wydarzyła się tragedia.
Nie pojechaliśmy. Tuż przed wyjazdem, w lutym, zmarł na nowotwór Jurek, czyli ukochany tata naszej córki Marysi. Dla nas obu to była potworna tragedia. Plany wyjazdowe nie miały już żadnego znaczenia. W tak ekstremalnych sytuacjach robi się tylko jedno – jest się przy dziecku. Rzuciłam wszystko - powiedziała Martyna we Fleszu
Dopiero w maju podróżniczka zdecydowała się wyjechać. Postanowiła, że zabierze, że sobą Marysię, by oderwać się od rzeczywistości i zmienić otoczenie. Poza tym jej córeczka zawsze marzyła, by zobaczyć, jak pracuje jej mama.
Przyszedł taki moment, że chciałam zabrać Marysię i uciec gdzieś od wszystkiego. Nagromadziło się tyle emocji, że nawet dla mnie, osoby bardzo silnej, było tego za dużo. I wtedy pomyślałam, że Mania zawsze marzyła, żeby wyjechać ze mną na kraniec świata i zobaczyć, jak pracuję. Poleciałyśmy więc razem na nagrania pierwszego odcinka ósmego sezonu, na Florydę - zdradziła dziennikarka we Fleszu
Wierzymy, że czas leczy rany. Najważniejsze, że Marysia ma wsparcie w mamie i odwrotnie.