Jestem zła. W ostatnich dekadach w Polsce dokonały się naprawdę wielkie przemiany, a dziś z taką lekkością godzimy się na roztrwonienie tego potencjału. Nie zgadzam się też na łamanie praw obywatelskich, na łamanie praw kobiet, co szczególnie leży mi na sercu, bo na krańcach świata zbyt często widzę, do czego to prowadzi. Nie wiem, co musi się jeszcze wydarzyć, żeby Polacy docenili to, co ten kraj nam dał, a władza dziś próbuje odebrać?
Martyna deklaruje, że jeśli będzie taka potrzeba, to zawalczy o ojczyznę:
Czuję się współodpowiedzialna za losy kraju. Martwi mnie to, że tak łatwo odchodzimy od idei społeczeństwa, w którym dobro grupy jest wartością, dla której jednostki są gotowe poświęcić dobro osobiste
Ma rację?