Dla mnie ogromnie stresujące są te próby, które robimy przed tym odcinkiem na żywo. Jak już wychodzimy na parkiet to ten stres mam dużo mniejszy. Wszyscy którzy mnie znają mówią, że cały stres widać na twarzy, że się skupiam i że jestem zestresowana. A ja czuję odwrotnie, że już po prostu to jest ten moment, że nie mogę się odwrócić i powiedzieć "nie", albo, że coś mi nie wyjdzie i po prostu muszę to zatańczyć. Więc okazuje się, że stres musi być i jest cały wypisany na twarzy, bo wszyscy mówią, że gdzieś ten stres muszę zrzucić i zatańczyć całą sobą – wyznała Martyna w rozmowie z naszą reporterką.
Jak się okazuje, treningi Martyny są teraz okupione bólem, gdyż partnerka Żory Korolyova jest kontuzjowana:
Po ostatnim tańcu Żora mnie kontuzjował. Jestem oklejona plastrami, podnoszenia trochę sprawiają mi bólu. Ja się śmieję, że to przez Żorę, ale okazuje się, że sama jestem sobie winna, bo powinnam po prostu spiąć wszystkie mięśnie, a jak się spina mięśnie to nie ma kontuzji. Nie jestem tego nauczona.
Jak całą sprawę skomentował Żora?
Ja akurat słynę z tego, że mam partnerki, którym lubię wgniatać żebra i akurat tak się stało, że przy podnoszeniu w walcu wiedeńskim też kilka razy wgniotłem. Martynka ma obite żebro i boli ją to przy podnoszeniu, które robimy tutaj w rumbie, ale staram się o tym pamiętać i trzymam ją troszeczkę inaczej i mam nadzieję, że nie będzie jej to sprawiało dużego bólu.
Cała rozmowa z uroczym duetem poniżej: