Gdy w mediach pojawiła się informacja, że Marta Kaczyńska jest w nowym związku, wszyscy życzyli jej, by tym razem się udało. Po dwóch nieudanych małżeństwach i problemach z nimi związanych, bratanicy Jarosława Kaczyńskiego zdecydowanie należała się odrobina wytchnienia. I choć jej związek z Piotrem Zielińskim na początku również przeżył kilka zawirowań, ostatecznie pod koniec ubiegłych wakacji para stanęła na ślubnym kobiercu. Marta szła do ślubu w zaawansowanej ciąży, a gdy na świecie pojawił się jej syn, mąż nie odstępował ukochanej nawet na krok. Skąd więc plotki o kryzysie?
Wszystko przez paparazzich, którzy donoszą, że ostatnimi czasy Kaczyńska nieustannie wychodzi z synem na samotne spacery. Do tej pory zawsze towarzyszył jej mąż, który obecnie "zaginął w akcji". Mają kryzys? Nic bardziej mylnego. Marta nie komentuje raczej swojego prywatnego życia, ale od jakiegoś czasu wstawia na swój Instagram zdjęcia kwiatów, które dostaje od ukochanego każdego poranka. To chyba wystarczy jako odpowiedź na cały ten "kryzys".
Takiej to dobrze. ;)