Marianna Schreiber zalana łzami nagrała się w samochodzie. Internauci krótko: "Weź się ZA JAZDĘ"
Marianna Schreiber zamieściła w mediach społecznościowych emocjonalne nagranie. Celebrytka pokazała moment słabości, gdy płakała w samochodzie. W opisie podzieliła się refleksją na temat tego, jak media zakrzywiają rzeczywistość.
Marianna Schreiber przyzwyczaiła swoich obserwujących na Instagramie do tego, że chętnie dzieli się tam swoją codziennością. W mediach społecznościowych otwarcie mówiła między innymi o swoich zawirowaniach w życiu uczuciowym. Teraz pokazała, jak płacze.
Edyta Folwarska o stawce Marianny Schreiber za udział w "Królowej Przetrwania". Czy faktycznie mogła otrzymać ponad 50 tysięcy?
Marianna Schreiber pokazała się zapłakana
W czwartek Marianna Schreiber podzieliła się z obserwującymi na Instagramie emocjonalną rolką i relacją. Nagrała się podczas momentu słabości, gdy płakała w samochodzie. W opisie nagrania wspomniała o tym, jak media społecznościowe zakrzywiają rzeczywistość. Podkreśliła, że nie zamierza udawać, że zawsze jest szczęśliwa.
Mam dość wymuszania na mnie, że zawsze muszę być silna, a w internecie pokazywać, że wszystko jest idealnie, a ja nigdy nie jestem smutna. To jest normalne, że płaczemy. Ja też czasem płaczę. Po prostu jestem tylko człowiekiem, nie maszyną bez serca. Nie będę idealizować życia. Instagram to tylko bańka - napisała.
Czytaj także: Marianna Schreiber w ODWAŻNYM stroju złożyła życzenia na Wielkanoc. Internauci podzieleni. "Wydmuszka"
Internauci krytykują nagranie Marianny Schreiber
Nagranie Marianny Schreiber przyniosło jej trochę słów wsparcia. W sekcji komentarzy pod rolką nie zabrakło także głosów, że działanie celebrytki jest obliczone na zyskanie atencji. Część internautów zwraca także uwagę na fakt, że nagrywanie się podczas prowadzenia samochodu jest niebezpieczne.
Płacz podczas jazdy, nagrywanie tego z fleszem. Dobry pomysł; Tak i akurat przypadkiem nagrywasz, jak płaczesz; Weź się za jazdę, a nie za płakanie; Nie wygląda to niestety prawdziwie… wręcz na wymuszony płacz, jeszcze podczas jazdy i nagrywanie tego; Ja też zawsze, kiedy płaczę, to wyciągam telefon i się nagrywam, a potem podkładam smutną piosenkę, żeby to wyglądało jeszcze prawdziwiej; Wszystko pod publikę, takie udawane. Przykro się na to patrzy; Internet zrobił jednak ludziom spustoszenie w głowie. Nagrywać się z fleszem w aucie, w momencie słabości. Później oglądanie tego, docinanie i dobieranie odpowiedniej muzyki. Już pomijając fakt świecenia sobie w oczy podczas jazdy - czytamy.
Czytaj także: Marianna Schreiber uderzyła w część niewierzących gwiazd?! "Pomódlmy się za takie osoby. Są biedne – uczuciowo i UMYSŁOWO"