Marcin Prokop staje w obronie dziennikarzy po filmie Stanowskiego. Jego wizja przyszłości przygnębia
Marcin Prokop staje w obronie dziennikarzy po filmie Stanowskiego. Jego wizja przyszłości przygnębia
Marcin Prokop jest jednym z dziennikarzy, którzy zabierają publicznie głos, gdy sprawa jest istotna. Jego wypowiedzi nie zawsze są oczywiste i często dają do myślenia. Tak samo stało się tym razem, gdy w historii Janoszek-Stanowski, dziennikarz wskazał na nowy problem.
Dziennikarz zwrócił uwagę na coś, o co po śledztwie Krzysztofa Stanowskiego zaczęło pytać wiele osób.
szanuję wysiłek krzyśka, zrobił ważną rzecz. bo przy okazji jego dochodzenia, pojawiły się pytania - jak to możliwe, że daliśmy się tak zrobić w bambuko i czy nam wszystkim w tych mediach nie jest głupio? - zadał pytanie Prokop.
Pyta o to wiele osób, także gwiazd, które nie mogą uwierzyć, że media nie zweryfikowały rewelacji, rozpowiadanych przez Natalię Janoszek. Marcin Prokop odpowiada na te zarzuty.
pewnie, że głupio, mimo że temat dotyczy świata kolorowych plotek i ludycznej rozrywki, którego nikt rozsądny nie traktuje serio. ale problem jest większy i dotyczy także "poważnych" mediów. bo wyobrażam sobie, jak głupio było szefom "new york timesa", którzy długo publikowali świetnie przyjmowane teksty jaysona blaira, aż okazało się, że fakty w nich opisywane, zostały przez autora wyssane z palca. zapewne nie najlepiej czuli się też fachowcy od dziennikarstwa - jurorzy prestiżowej nagrody pulitzera, przyznanej janet cooke za znakomity, wstrząsający reportaż o 8-letnim heroiniście. aż żal, że całkowicie zmyślony. głupio musieli się też poczuć redaktorzy magazynu "the rolling stone" po opublikowaniu przerażającej historii, opowiedzianej przez ofiarę zbiorowego gwałtu, popełnionego na uniwersytecie w virginii. po jakimś czasie jej zeznania okazały się konfabulacją.
Czy to oznacza, że Marcin bezkrytycznie broni dziennikarskiego środowiska?
Marcin Prokop przewiduje przyszłość
Post Prokopa to nie tylko bezrefleksyjna obrona jego kolegów po fachu i odbicie piłeczki. Dziennikarz bowiem kontynuuje swoją wypowiedź.
to tylko parę przykładów, które pokazują, że media powinny być bardziej szczelne, ostrożne i krytyczne, zwłaszcza dzisiaj, w dobie rozpychającej się łokciami, generatywnej sztucznej inteligencji, która zaleje nas za chwilę falą deep fake'ów, nieodróżnialnych od rzeczywistości. a przy tym wszystkie natalie janoszek tego świata to będzie pikuś...
Każdy dziennikarz powinien jak najrzetelniej sprawdzać źródła, z których korzysta. Jednak przede wszystkim osoby, które rozmawiają z gwiazdami, wierzą, że te świadomie ich nie okłamują. Krzysztof Stanowski poświęcił kilka tygodni i około 80 tysięcy złotych, a nawet wybrał się w podróż do Indii, by zrealizować trwający trzy godziny film. W większości przypadków taka weryfikacja jest po prostu niemożliwa. Nawet sam Marcin Prokop nazywa ją lekko obsesyjną.
A co Wy o tym myślicie?
Marcin Prokop - Fryderyki 2023 (fot. KAPIF)
Marcin Prokop i Dorota Wellman w autorskiej wersji Czerwonego Kapturka
Krzysztof Stanowski
Marcin Prokop
Krzysztof Stanowski
Lechowicz Barbara
Barbara Lechowicz to dziennikarka i redaktorka, która od kilku lat zajmuje się tematyką kultury, mediów oraz show-biznesu. Ukończyła studia dziennikarskie, a zainteresowanie słowem i pracą z tekstem rozwijała już od czasów szkolnych. W swojej pracy stawia na rzetelność, ciekawość świata i opowiadanie historii, które angażują czytelników. Najchętniej pisze o wydarzeniach kulturalnych, życiu gwiazd oraz europejskich rodzinach królewskich. Interesuje się także sztuką współczesną, literaturą i psychologią, wierząc, że to właśnie one najlepiej pomagają zrozumieć człowieka. Prywatnie uwielbia odwiedzać galerie i muzea, odkrywać klimatyczne kawiarnie oraz planować kolejne podróże. Wolne chwile spędza z książką lub na długich spacerach, szukając inspiracji do nowych tekstów. Ceni autentyczność, estetykę i dobrze opowiedziane historie – zarówno w życiu, jak i w dziennikarstwie.